Autor |
Wiadomość |
Sineas Droghorn
Niezależni
Dołączył: 23 Mar 2010
Posty: 10 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pią 10:57, 02 Kwi 2010 |
|
Propozycja Hutta znacznie przewyższała oczekiwania Mandalorianina. Euforia jednak nie była wskazana dla kogoś w miejscu Sineasa, postanowił więc chwilę postać w bezruchu i poudawać zastanowienie. Kiedy już chwila dla talentu aktorskiego minęła, przeczesał swoje czarne włosy dłonią i delikatnie się uśmiechnął.
- Doskonała propozycja. Drogę powrotną sobie... zorganizuję na miejscu.- Dziękczynny ukłon dla Hutta za jego pomoc nie był już ogranym aktem, ale szczerym wyrazem podziękowania. Wreszcie mógł czuć się przygotowany na tyle, żeby spróbować sprostać wyzwaniu rzuconemu przez senatora. Pomimo ciekawości odnośnie Sithów, Sineas starał się zachować pełen profesjonalizm i zimną krew. Choć był młody, lata zbierania doświadczenia był tutaj znacznym ułatwieniem.
- Gdzie powinienem się udać? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
 |
|
 |
Miv
Administrator
Dołączył: 17 Mar 2010
Posty: 223 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Sob 19:16, 03 Kwi 2010 |
|
- Agamar to świat rolników, karczowników i innych prostych istotek. Jedynym kosmicznym portem jest stolica, Calna Muun. Nic więcej o lokalizacjach nie wiem. Szmuglerzy nie wyściubiają nosa poza przedmieścia, Tondatha. Tam dobijają zawsze handlu z lokalnymi. W ogóle to dziwna planeta. Mnóstwo rozdrobnionych terenów należących do farmerów. To jak takie małe, kilkuhektarowe leśne i polne państewka. Z reguły są od siebie sporo oddalone. Ale Imperium prowadzi ostre restrykcje dotyczące podróży i sprzętu. Poza stolicę trudno się dostać.
Hutt zastanowił się, czy nie wiem jeszcze czegoś istotnego.
- Z drugiej strony, kontrola lotów też raczej nie funkcjonuje poza stolicą. A w lasach piekielnie łatwo się schować, składowaliśmy tam nieraz towar. Wolni strzelcy czasami dogadują się z osobami prywatnymi i dostarczają sprzętu na ich tereny. Tym się jednak nie zajmujemy, bo sztuczne nawozy i sprzęt rolniczy to kiepski dochód. Planeta jest na tyle mała, że wcale łatwo też się natknąć na patrol przestrzeni powietrznej. Następny transport mamy za dwa dni. Nie daj się tylko zabić, Mando, bo trafisz na tamten świat ze sporym zadłużeniem.
Aolz po raz ostatni przypomniał o warunkach umowy by zaznaczyć, że bynajmniej nie bawi się w dobroczyńcę.
[off] do chwili odlotu masz wolną rękę. Możesz opisać przygotowania, spróbować zdobyć więcej informacji u kolejnego źródła etc. Dwa dni na Nar Shadda mogą przemknąć jednym postem albo dziesięcioma... podług ochoty. [/off] |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
 |
Sineas Droghorn
Niezależni
Dołączył: 23 Mar 2010
Posty: 10 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Nie 19:42, 04 Kwi 2010 |
|
Po uzgodnieniu drobniejszych szczegółów, wymianie podziękowań i form grzecznościowych, Sineas udał się do znanych sobie odpowiednich sklepów z warzywami i częściami do robotów. Jako stały klient, miłośnik zdrowej kuchni i droidów, dostawał zwykle specyficzny wybór usług w owych sklepach. Szczególnie lubował się w towarach sprowadzanych z daleka, tych, które wyszły z rąk najlepszych fachowców. Trucizny, stymulanty i detoksykanty cieszyły się szczególnie dużym uznaniem Mandalorianina. Jednak pewne historie sprzed lat odwiodły go od używania tego typu narzędzi. Po latach stwierdził, że na sklepowych półkach marnuje się ich potencjał, a w czasach młodości po prostu źle zabrał się za próbki chemiczne. Na Nar Shaddaa wielu zaprzyjaźnionych sprzedawców wiedziało czego potrzebuje ich klient. Sprowadzali mu księgi o jadach, tych naturalnych i sztucznych. O stymulantach i sztuce tworzenia leków i dobierania odpowiedniej kuracji. Nie inaczej było tym razem. Udałsię do sklepu swojego przyjaciela, Jan'etho. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
 |
|
|